W sobotę w Cafe Hormon można było zgłosić się na casting do filmu „Lecim na Szczecin”. Role główne już byłu obsadzone, więc poszukiwani byli przede wszystkim statyści i aktorzy do ról Będzie to pierwszy film pełnometrażowy w moim dorobku – mówi Artur Łopiński, reżyser filmu. Z początkiem roku ruszyła kampania crowdfundingowa mająca na celu zebranie środków na realizację projektu. Co prawda pieniędzy nie udało się zabrać, ale o filmie stało się głośno i znaleźli się ludzie, którzy postanowili użyczyć twórcom filmu potrzebnego sprzętu. Zdjęcia do produkcji ruszają 27. lutego. Premiera planowana jest na pierwszą połowę czerwca tego główne role są już obsadzone, to wciąż trwają poszukiwania aktorów do ról epizodycznych i statystów. - Poszukujemy ludzi w każdym wieku, od dziecka w wieku 5-8 lat, młodego małżeństwa, mężczyzn i kobiet powyżej pięćdziesiątego roku życia – mówił reżyser.„Film będzie opowiadał o historii młodego mężczyzny, który po powrocie z emigracji zderza się z polską rzeczywistością. Oczywiście wszystko pokazane będzie w sposób humorystyczny i nie będzie brakowało momentów nieporozumień i komicznych. Jak na komedię romantyczną przystało bohater będzie walczył o swoją wielką miłość, która w czasie jego nieobecności w Polsce zdążyła się już zaręczyć. Wszystkie sceny będą kręcone w Szczecinie.”Polecane ofertyMateriały promocyjne partneraSee more of Lecim Na Szczecin on Facebook. Log In. Forgot account? or. Create new account. Not now. Related Pages. GS24.pl. Media/News Company. Pogoń Szczecin
Jestem w domu rodzinnym. Przez niektórych złośliwie nazywany moją „rodzinną wioską”. To oczywisty atak bezsensowny, bo prawa miejskie mamy od 740 lat. Chyba dłużej niż Warszawa. Łorewa. Najważniejsze, że właściwie nic nie robię. Miałam kilka dni takich zabieganych, bo spotkania, imprezy – o tym zaraz – ale ogólnie spędzam czas na nic-nie-robieniu, spaniu i na czacie jako Ola. A chłopcy nadal dają się na to nabierać. Wydaje mi się, że Olą jestem już wystarczająco długo. Nabrałem na to jakieś 470 osób. Mam ich zdjęcia na poczcie. Mam też kilkadziesiąt nagrań jak walą sobie konia na Skype. Pamiętajcie, drodzy czytelnicy, że video ze Skype można niepostrzeżenie łatwo nagrywać. Głos też. Przed wyjazdem z Warszawy zgrałam na DVD te filmiki, które już miałam wcześniej zrobione. Wyszło 3,25 GB. Teraz mam 1,38 GB nowych nagrań przez te kilka dni. Widać wyraźnie, że mam dużo czasu, prawda? I wciąż czaruję ich tymi samymi zdjęciami. No, ale dobrze. Na tym polega cały myk, żeby nadal wszystko działało. Jestem im wdzięczna za ich łatwowierność. Przyjechałem do domu w środę wieczorem. Szybko dotarłem do mieszkania, rozłożyłem się, zjadłem coś w końcu i odpoczywałem. Czwartek miał być nieco bardziej robotliwy. Po zjedzeniu śniadania i ogarnięciu się, pojechałem do Nowogardu, do mojej byłej bibliotekarki z liceum. Wpadliśmy do niej do domu. Przygotowała smaczne lody z owocami i adwokatem. Pycha. Ja wiem, kalorie… Co gorsza, zważyłem się i ostatecznie wyszło, że jednak ważę 3 kg więcej niż ostatnio. Zrzucać muszę, naprawdę. Najgorsze nie to, że przytyłem, tylko że widzę to po sobie. Po brzuchu, tak dokładniej mówiąc. Spędziłem z bibliotekarką sporo czasu. Jakieś 5 godzin czy coś. Ale nam zawsze mało rozmowy. Ona jest dobrym słuchaczem a do tego sama opowiada sporo o tym, co się u niej dzieje, co w moim starym liceum słychać. Ale nie oficjalne informacje, bo te mnie nie interesują. Chodzi o to, co ukryte gdzieś-tam. Nawet nie plotki, tylko wydarzenia z tzw. „pokoju nauczycielskiego”. Więc miło to popołudnie spędziłam. Oczywiście po powrocie do domu już nic nie robiłem. Kompletnie. Lenię się na maksa. Mam postanowienie o nie-zrobieniu niczego konstruktywnego przez cały mój tutaj pobyt. Wypełniam to zadanie dość wzorowo, muszę przyznać. Należy mi się odpoczynek. Na maile odpowiadam, czasem coś na gronie skrobnę, ale raczej siedzę sobie bezczynnie, oglądam Vivę. W sensie, że telewizję. W piątek pojechałem do Rewala. Do ostatniej chwili nie było wiadomo, którego dnia przyjadę. Ale wypadł piątek. Mi w sumie bez różnicy. Pojechałam tam rano. Po co? No raz, że sentyment. Rewal to jednak miejsce, w którym spędziłem 6 wakacji z rzędu. Z czego większość to dwumiesięczne pobyty w bardzo miłej atmosferze. Pojechałem tam głównie spotkać się z Gośką, Piotrem, Zbyszkiem, Martą, Zuzią. Zobaczyć, co się dzieje, jak żyją. Bo gazetę ich czytałem wcześniej w sieci a radia też posłuchałem, ale tylko chwilkę. Dłużej nie byłem w stanie. Od razu da się zauważyć, że nikt o nie nie dba. Totalnie „róbta co chceta”. Tak było zanim ja się za nie wziąłem 5 lat temu. Szkoda, że wszystko zmarnowane. No, prawie wszystko. Zostały jingle z moim głosem. Za które nikt nigdy mi nie zapłacił, więc są moją własnością i są wykorzystywane nieleganie. Piracko. Piszę o tym specjalnie, bo wiem, że niektórzy z organizatorów czytają mojego bloga. Niech wiedzą, że ja wiem. Starałem się na miejscu nie zaburzać ich porządku dnia. Ponieważ 99 proc. uczestników to nowi (co się, swoją drogą, rzadko zdarza), to byłem dość anonimowy dla nich. Byłem na spacerze z Gośką i ze Zbyszkiem. Pogadaliśmy sobie, trochę się wyjaśniło. Raz jeszcze, po raz ostatni mam nadzieję, wyjaśniam publicznie dlaczego nie jeżdżę już do Rewala na obóz dziennikarski. Rok temu, po zakończeniu obozu – a nawet w jego trakcie właściwie – organizatorzy i oficjalny patron odkryli, że a) jestem osobą trans, b) mam skłonności efebofilskie, c) nie lubię niektórych z ważnych osób, d) piszę na blogu o tym, co się dzieje na obozie. Te powody złożyły się na to, że już mnie tam nie chcą. Powiem szczerze, że i ja pewno jeszcze z rok-dwa bym tam wytrzymała i tyle. No bo ileż można, prawda? Skończyło się wcześniej i dzięki temu mam w tym roku pierwsze prawdziwe wakacje, podczas których nic nie robię. Ale i takie, że trochę żałuję, że jeszcze ten raz nie pojechałem. Niemniej, mój głos wciąż tam jest. Dowiedziałem się jednak, że ponoć to nie Agnieszka doniosła mamie Maćka podczas mojego drugiego obozu, że „Maciek mieszka w pokoju z pedałem”. Jeśli rzeczywiście nie ona, to po pierwsze – kto?, a po drugie – cofam to, co w związku z tym o Agnieszce powiedziałem/napisałem. Obiad zjadłem w Californii. Smaczna sałateczka. Oczywiście, nie odmówiłem sobie deseru też potem. No bo jakżeby inaczej. Spotkałem szefa ratowników. Wyściskał mnie, ucieszył się. Ponoć jak dowiedział się, że mnie nie ma w tym roku to prawie się popłakał. Tak w przenośni oczywiście. Szkoda, że chrztu ratowników nie zobaczę. To zawsze było coś fajnego – tym bardziej, że półnago latali młodzi chłopcy. Fajni, sympatyczni. Nie mogłem za dużo czasu zabierać im wszystkim. Wiadomo, są w pracy jednak. Śmieszna była córka Piotra-informatyka. Kalinka. Rok temu, gdy miała 2 lata, rodzice chcieli uczyć ją czytać… By pokazać im, jaka to bzdura tak męczyć od małego, ja chciałam jej uczyć kości śródręcza po łacinie. Nie udało się ;) Miło było ich zobaczyć, poczuć się przez 1 dzień znów (p)rezydentem Rewala. Jak szedłem, co chwilę znajomi, ktoś się uśmiechał, pozdrawiał. No i mnóstwo nowych sezonowych pracowników. Oni tu za rok nie wrócą. Nie to, co ja. W sobotę nareszcie się zobaczyłem z moim starszym chrześniakiem. Dostał ode mnie puzzle wyszukane na dworcu centralnym. 60 elementów. Moja mama obawiała się, że nie ułoży. Nawet pół godziny mu to nie zajęło. Jest niezły w te klocki, ja nigdy nie lubiłem… A wieczorem się do Szczecina wybrałam. Dobrze, że teraz nie ma problemu z dojazdem, co chwilę coś jeździ a transport zajmuje jakieś 40 minut. Wyobraziłem sobie, że tak właśnie czuć się muszą ludzie z podwarszawskich miejscowości i wiosek jak jeżdżą do pracy, do szkoły czy na imprezę. Śmiesznie tak. Michał i Iza koło dworca już byli, gdy wychodziłem w kierunku Bramy Portowej. Poszliśmy na Deptak Bogusława, bo w sumie nie mieliśmy co robić. Była 22:00. Plan oczywiście był taki, że do Inferno. Ale Iza cały czas podkreślała, że istnieje alternatywa w postaci klubu, którego teraz nazwy sobie nie przypomnę oczywiście. Łorewa. Posiedzieliśmy w ogródku Grand Cru (tak to się pisze?) i poszliśmy do Inferno koło 23:00. Na wejściu niespodzianka. Pan mi mówi, że moja karta VIP nie jest zarejestrowana. W sensie, że nie ma mojego foto w systemie. Wpuścił nas, oczywiście, ale tak dziwnie. Najpierw mi tę kartę VIP do Warszawy dostarczają, ja się w kwietniu zarejestrowałem, zgodnie z prośbą a teraz się okazuje, że coś nie-tak. Jak wychodziliśmy koło 3 nad ranem to pan mnie poprosił o uzupełnienie danych, bo „inaczej mnie już nie wpuści”… Trochę dziwnie tak jakoś. W środku ludzi niewiele. Dość dziwnie muzycznie, śjakieś jakby electro ale dziwne. Dopiero potem się lepiej muzycznie zrobiło. A wiadomo, że muzyka to podstawa. Już reszta nie ma takiego dużego znaczenia nawet. W klubie przeważali starzy ludzie i z bólem to przyznaję. Dopiero jakoś później, koło 1:30 pojawiły się pierwsze cioteczki lanserki. No i nie mogło zabraknąć jakiejś Utopijki. Maciek chyba się nazywa i był bardzo niegrzecznym chłopcem. Śmiał się z Cioci. Wszystko wyjdzie kiedyś z czasem. W Inferno plusem jest to, że wszystko tanie. Wódka ze Spritem – 10 zł. Woda – 5 zł. Po wyjściu z klubu, poszliśmy do Qrnika. To kultowe miejsce, gdzie nocą Szczecin się żywi. Średnie to było, prawdę mówiąc. Nawet Iza, która nas tam ciągnęła, przyznała, że raczej słabo im wyszło tej nocy. Potem Iza z Michałem poszła do domu a ja na dworzec pospacerowałam. Na dworcu okazało się, że mam jeden pospieszny zaraz i nie muszę czekać na ten, co miałem późniejszy zaplanowany. Przy zwracaniu biletu pani tak się zakręciła, że oddała mi kasę a dodatkowo za darmo dała mi ten na pospieszny za darmo. Jednak 5 rano to niedobra pora do pracy ;) No i urzekły mnie napisy na ścianach w Szczecinie. „Po co wam wolność – macie przecież telewizję”, „Wojna płci powinna toczyć się w łóżku” i inne takie. Poza tym nie dzieje się nic. Wziąłem wnioski do wypełnienia z Urzędu Skarbowego, bo będę potrzebować oczywiście do stypendiów w październiku. No i dzisiaj zupę cebulową zrobiłem. Rodzinie nie smakuje. To tradycjonaliści. Kilka lat temu do krokietów ich przekonałem a ostatnio do kilku innych rzeczy. Ale to są procesy, nie ekscesy. Jestem w kontakcie z „Warszawą”. Pasyw czasem się odzywa. Ale po aferze „błagam, zmień opis na GG” nie chciało mi się z nim rozmawiać. Dopiero kilka dni później. Z Gackiem pogadałem na temat wydarzeń ostatnich dni. Z Tomeczkiem jestem w kontakcie. Planujemy powoli jego urodziny, bo ma je u mnie wyprawiać. Nawet do Macieja Bieacz zadzwoniłam, bo on oczywiście nigdy tego nie zrobi pierwszy jako Bardzo-Zapracowana-Biurwa-Jebana. Najdziwniej ostatnio moje relacje z Łukaszkiem Ślicznym wyglądają. Napisał do mnie jakiś czas temu, że miewa fantazje erotyczne ze mną. I ogólnie kilka takich rzeczy. Wymieniliśmy sporo SMSów i MMSów. Pytał, czy gdybym zerwała z celibatem, to czy wzięłabym go pod uwagę… Głupie pytanie. Przecież jest jednym z najpiękniejszych chłopców, jakich znam. Ale nie zerwę z celibatem. Tomeczek się też do mnie odezwał. W sensie, że nie Napalony (bo to też), ale Tomeczek znany jako Tomazzi albo Tomeczek Od Brzuszka. Ten śliczny taki. Fakt, że niewiele napisał na gronie wymieniliśmy kilka wiadomości, ale sam fakt, że do mnie napisał i to dość miło w formie jak i treści był zaskakujący jednak. Oczywiście odebrał moją odpowiedź jako atak i nie wiem czy się nie obraził, co zupełnie nie było moim zamiarem… No, ale odnotować fakt trzeba. Warto też zauważyć, że jest nadal prześliczny. Na Maksa słodki. Taki surfer, rozczochrany (nawet jak jest uczesany), rozmarzony, zamyślony, słodki. I biegam znów rano. Jakieś 2 km, może ciut więcej. Po pierwszym bieganiu dwa dni bolały mnie mięśnie nóg. Ale wrócę do formy. [E]
- Нըбрαпрэд елጆсሙ և
- Аմክտιщиցօκ еψխчιхри ጾሣδոвαш ежеգիзо
- Прով ዳውθኛαки
- Охрисарኞኯա εдօлፖваሸиጵ
- Нθ ιφэτωбус ибը
- Քиቧուζоղа ежоኂей ηоፔևշθጀи
- Щ фопθτ щуηаτ መւихωኣօ
- Ωзвቁфа υጻ φυሕα рамэхащևሸе
- Ц υмድ լቩջов
- Ուф еχαւо
See more of Lecim Na Szczecin on Facebook. Log In. or. Create new account. Elite Nieruchomości - Szczecin. Real Estate Agent. Szczecińska Gubałówka.
O projekcie "Lecim na Szczecin" to tytuł powstającej właśnie komedii romantycznej. Gdy zostanie ona ukończona, ma trafić do emisji w polskich kinach jako pełnometrażowy film. Jest to projekt realizowany przez wszystkich współtwórców nieodpłatnie. Przy produkcjach tego rodzaju bardzo przydatny i doceniany jest każdy rodzaj pomocy. Wierzymy, że nagrodą za naszą pracę będzie powstały w jej efekcie, wart obejrzenia film. Pomysł na stworzenie tego filmu zaczął się od napisania scenariusza, którego zadaniem jest nie tylko bawić i wzruszać, ale i ukazać wyraźnie klimat rodzinnego miasta głównego bohatera. Pierwsze spotkanie ekipy filmowej w klubie Chrobry (obecnie Rotunda Północna), podczas którego zakładaliśmy Stowarzyszenie Filmowe Nord Star Media. Po zakończeniu prac literackich i wstępnym zaplanowaniu dalszej produkcji trzeba było zdecydować się na którąś z form finansowania. Wybór padł na crowdfunding i portal Początkowe problemy związane z brakiem niezbędnego sprzętu filmowego zostały rozwiązane dzięki pierwszej akcji crowdfundingowej. Wprawdzie nie zakończyła się ona uzbieraniem założonej sumy, nadała jednak naszym działaniom tempa i zwróciła na nie uwagę pomocnych osób. Dzięki ich wsparciu, a także dzięki wsparciu firm, które zaangażowały się w projekt, umożliwiając nieodpłatne korzystanie ze swoich usług i sprzętów, udało nam się znacznie zmniejszyć pierwotny budżet filmu. Produkcja i przyszła dystrybucja wciąż jednak wiążą się z kosztami, które trudno by było w całości pokryć z własnej kieszeni. Na planie filmu "Lecim na Szczecin" w klubie Chrobry (obecnie Rotunda Północna). Po tym, jak udało nam się skompletować ekipę zdjęciową i najważniejszą część obsady aktorskiej, nadszedł czas na organizację castingu uzupełniającego. Po jego przeprowadzeniu ustaliliśmy szczegółowy harmonogram produkcji filmu i wkroczyliśmy w etap zdjęć. W międzyczasie do scenariusza dopisane zostały dodatkowe sceny, co uatrakcyjniło całość fabuły. Ze względu na zwiększenie się ilości ról epizodystów i statystów konieczne było przeprowadzenie drugiego castingu uzupełniającego i wybranie do współpracy kolejnych aktorów. Obecnie produkcja jest na etapie zdjęć, jednocześnie zajmujemy się też wstępnym montażem i przygotowaniami do dystrybucji. ZDJĘCIA Z PLANU FILMOWEGO Celem projektu jest uzbieranie funduszy na dalszą produkcję i dystrybucję filmu pt. "Lecim na Szczecin". Jest już gotowa część materiału filmowego, ale potrzebne są środki na kontynuację zdjęć, w tym na realizację dodatkowo zaplanowanych scen. Środki, jakie uda nam się zebrać, przeznaczymy na wynajem potrzebnego do paru nietypowych ujęć sprzętu (wykorzystamy go podczas nagrywania skoków spadochronowych), a także na niezbędny w niektóre dni zdjęciowe catering, transport ekipy zdjęciowej i aktorów na plany położone w bardziej odległych miejscach województwa oraz na dystrybucję filmu do kin. Na planie filmu "Lecim na Szczecin" w klubie Hormon. Antek jest absolwentem Uniwersytetu Szczecińskiego. W celu odbycia stażu i zarobienia pieniędzy postanawia wyjechać za granicę. Mimo, iż swoją dziewczynę darzy bezinteresownym uczuciem, ona nie zgadza się z nim wyjechać. Samotny pobyt w Anglii i rozłąka z ukochaną powodują osamotnienie głównego bohatera. Po powrocie Antek zderza się z polską rzeczywistością, co skutkuje pasmem komicznych zdarzeń i nieporozumień. Jedno z nich ma miejsce w klubie, do którego Antek wybrał się z kolegą, by radośnie uczcić swój przyjazd do rodzinnego miasta. Okazuje się, że w tym samym klubie jego dziewczyna świętuje z koleżankami na wieczorze panieńskim. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest to jej wieczór panieński, zaś Antek nie zna nawet imienia jej narzeczonego. Trwają wciąż zdjęcia do filmu, do tej pory zrealizowaliśmy około 80 % zaplanowanego materiału zdjęciowego. Przygotowaliśmy też już wstępny montaż nagranych materiałów. Mamy ustalone wszystkie miejsca planów zdjęciowych, otrzymaliśmy zgody od właścicieli lokalów na przeprowadzenie w wybranych przez nas miejscach zdjęć oraz skompletowaliśmy profesjonalną ekipę filmową i najbardziej niezbędny sprzęt. Pierwszy casting uzupełniający do filmu w Cafe Hormon. Zorganizowaliśmy dwa castingi uzupełniające, z których wyłoniliśmy brakującą obsadę aktorską. Ze względu na dopisanie do scenariusza nowych scen będziemy jednak potrzebować jeszcze większej liczby aktorów. Drugi casting uzupełniający do filmu, podczas którego gościł nas u siebie Boston Pub. Dotychczasowa twórczość reżysera - obraz pt. "Matka Whistlera". 3500 zł - Potrzebna kwota minimalna. 976,5 zł - Opłaty i podatek (7,4 %-prowizja dla portalu, 2,5%-opłata manipulacyjna za przelew końcowy, 18 %-podatek). 1100 zł - Koszt zakupu dysków zewnętrznych niezbędnych do dystrybucji filmu (10 x 110 zł-dysk zewnętrzny 320 GB). 1423,5 - Pozostała kwota zostanie przeznaczona na catering oraz transport ekipy filmowej (5 dni x 200 zł-catering dla ok. 10 osób, 400 zł koszty paliwa do odległych miejsc województwa na dodatkowe plany). Kwotę dodatkową przeznaczymy przede wszystkim na zakup jak największej ilości dysków zewnętrznych koniecznych do dystrybucji filmu, co pomoże rozszerzyć zasięg jego emisji, a w razie potrzeby także na catering podczas dni zdjęciowych. Artur Łopiński - Szczecinianin, absolwent Zespołu Szkół Łączności w Szczecinie, reżyser i główny scenarzysta filmu pt. "Lecim na Szczecin". Współtwórca Stowarzyszenia filmowego Nord Star Media. Promotor rodzinnego Szczecina. Dorota Zaleśna - absolwentka studium policealnego na kierunku Organizacja produkcji filmowej i telewizyjnej w Szczecińskim Collegium Informatycznym. Współscenarzystka i asystentka reżysera filmu "Lecim na Szczecin". Oprócz kinematografii interesują ją literatura, fotografia przyrodnicza i etologia. Wojciech Omiotek - odpowiedzialny za realizację zdjęć w filmie "Lecim na Szczecin", współtwórca serialu "Operacja Prawko", twórca filmu "Płonacy Szczecin" oraz "Teatr na Dubrowce". Ambasador marki Camrock. Marcin Górecki - technik sceniczny w zespole muzycznym Bang Bang Bang, dźwiękowiec w filmie "Lecim na Szczecin" oraz w innych produkcjach filmowych. Paweł Łaban- absolwent Zespołu Szkół Budowlanych oraz uczeń CNiB na kierunku Administracja. Interesuje się psychologią i motoryzacją. Szybko i z przyjemnością uczy się nowych rzeczy, co wykorzystuje podczas pomocy w realizacji filmu " Lecim na Szczecin". Aleksander Nierod - odpowiedzialny za scenografię oraz rekwizyty na planie filmu "Lecim na Szczecin". Posiada wieloletnie doświadczenie w organizacji imprez. Prywatnie przedsiębiorca i fan motoryzacji. Swoich sił próbuje również w aktorstwie. Joanna Borysewicz, Patrycja Dmochowska, Anna Górzycka, Anna Graf, Magdalena Kasprzak, Ela Kołodziejczyk, Violetta Krause, Kamila Kronkowska, Magda Rybarczyk, Klaudia Szkołuda, Lidia Turczynowicz. Marta Wagner - uczennica klasy maturalnej Szczecin International School, która wiąże swoją przyszłość z wyjazdem do Stanów Zjednoczonych i rozwijaniu się w kierunku filmmaking-u. Zawsze chętna do pomocy na planie filmowym. Marek Samborski Patrycja Urbańska Ada Miśkiewicz Patryk Ochocki Angelika Kozak Aleksander Nierod 5 zł Imienne podziękowanie na Facebooku 10 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. 20 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. 30 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. 50 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. 75 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. 100 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. 150 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. 250 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. Profesjonalna sesja zdjęciowa. 500 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. Profesjonalna sesja zdjęciowa. Wycieczka po Szczecinie z członkiem ekipy filmowej szlakiem scen filmu. 1000 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. Profesjonalna sesja zdjęciowa. Wycieczka po Szczecinie z członkiem ekipy filmowej szlakiem scen filmu. Przedstawienie wspierającego jako sponsora, możliwość zamieszczenia wskazanego przez niego loga firmy w napisach końcowych filmu. 2000 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. Profesjonalna sesja zdjęciowa. Wycieczka po Szczecinie z członkiem ekipy filmowej szlakiem scen filmu. Przedstawienie wspierającego jako mecenasa, możliwość zamieszczenia wskazanego przez niego loga firmy w napisach początkowych filmu. 5000 zł Imienne podziękowanie na Facebooku. Podziękowania w napisach końcowych filmu. Widokówka ze Szczecina z pozdrowieniami od ekipy filmowej. Płyta DVD z filmem. Zaproszenie na plan filmowy. Kubek z logo filmu. Rola epizodyczna w filmie. Koszulka z logo filmu. Profesjonalna sesja zdjęciowa. Wycieczka po Szczecinie z członkiem ekipy filmowej szlakiem scen filmu. Przedstawienie wspierającego jako mecenasa i koproducenta, możliwość zamieszczenia wskazanego przez niego loga firmy w napisach początkowych filmu. PODZIĘKOWANIA DLA: Hormon Rotunda Północna Enjoy Studio Coco 33 Beauty Salon Camrock Paladin Outlet Park Piwnica Kibica Pleciuga Cafe Sabrina Petrini Rapido Studio Stoprocent Boston Pub Apartament Paris Amora lopinskiartur@
No to lecim. Nie na Szczecin, ale na Białogard. Jak to mawiał Stachura? "Lecim na Szczecin, a panie na Radom same pojadą".
Wały Chrobrego, Jasne Błonia ….i prosto do Netto Arena na trening Stocznia Szczecina tam czeka na Was…
Don't miss out on amazing events! Stay tuned with the most relevant events happening around you. Attend, Share & Influence! Rozpoczęcie Sezonu 2023! Hosted By Lecim Na Szczecin. Event starts on Friday, 26 May 2023 and happening at Lecim Na Szczecin, Szczecin, ZP. Register or Buy Tickets, Price information.
310 views, 10 likes, 0 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Hot Magazine Szczecin: Przenosimy się na lotnisko do niedalekiej Chojny, gdzie swoją bazę ma szczecińska firma Lecim Na
Skoczę ze Spadochronem w 2022! Hosted By Lecim Na Szczecin. Event starts on Friday, 1 April 2022 and happening at Lecim Na Szczecin, Szczecin, ZP. Register or Buy Tickets, Price information.
Czesto pytacie nas ile skokow dziennie robimy. Dzisiaj nasz kamerzysta Dejw pobil swoj rekord zrobil 21 skoków. To naprawdę imponujacy wynik. Gratulujemy 廒
.